CAT’S BACK

Cat’s Back to wzgórze w Dingwall, tuż za farmą na której mieszkałam dawno, dawno temu. Pewnego słonecznego poranka wybrałam się na spacer wyposażona w aparat fotograficzny i butelkę wina. Dotarłam do skarpy, której jedną ze ścian stanowiło niewielkie wgłębienie – tu, w towarzystwie ptasich treli oraz ech baranków gasiłam pragnienie, gdy obudziła mnie martwa cisza. Jak przez mgłę dostrzegłam nad sobą cień, a gdy otworzyłam szerzej oczy zauważyłam dwa kołyszące się nade mną red kite’y (swoją nazwę zawdzięczają charakterystycznej końcówce ogona; w polskiej klasyfikacji występują jako kania ruda lub rdzawa). Są to duże ptaki, których gabaryty nieznacznie ustępują orłom. Owe zastygłe drapieżniki najwyraźniej szykowały się do ataku na coś, co postrzegały jako swój posiłek. Poderwałam się i zaczęłam uciekać w stronę najbliższych krzewów. W lichym gąszczu spędziłam parę dobrych chwil, dopóki dźwięki natury nie powróciły na swoje miejsce co oznaczało, że krwiożercza para już się najadła. Gdy wieczorem opowiadałam gospodarzom kręcili głowami, bo wielu bogu ducha winnych turystów miało wskutek podobnych spotkań pamiątki w postaci otwartych ran na głowie, tym bardziej że trafił się akurat okres wylęgu młodych. Morał z tego taki, że choć jak zwykle nie byłam bez winy, to jak zwykle zdążyłam na czas zwiać.