Ester Glouc

Temat dotyczy katedry w Gloucester, którą odwiedzałam wielokrotnie podczas pobytu w Cheltenham Spa. Cała budowla zapiera dech swoim ogromem, okraszonym mnogością architektonicznych detali oraz możliwościami akustycznymi wnętrza (w końcu nie bez powodu styl polichóralny rozwinął się po wybudowaniu Bazyliki św. Marka w Wenecji). Mnie jednak, prócz bezdyskusyjnego piękna, zainteresowały ślady wypatrzone na ścianach oraz kolumnach:

Spytałam o nie pracownika katedry i usłyszałam coś w rodzaju: “oh, that’s [from] builders” – wierzę, że chodziło mu o masonów. Niestety nie weryfikowałam ich znaczenia ani pochodzenia chciałabym jednak, żeby były to ślady pozostawione właśnie przez wspomnianych fachowców. Tym bardziej, że fascynująca po dziś dzień narracja wolnomularstwa w swojej części jawnej jest… jawna, a tylko całą resztę owiewa nimb tajemnicy, o czym przekonałam się podczas kurtuazyjnych pogawędek z przedstawicielami jednej z lóż szkockich. Na zakończenie umieszczam utwór rozbrzmiewający w licznych wspaniałych budowlach sakralnych świata: