Gitara mon amour

Muzyka towarzyszy mi od urodzenia. Najwcześniejszą melodią jaką pamiętam, było “O Tannenbaum” w wykonaniu dziadka, a pierwszym samodzielnie wybrzdąkanym przez mnie na dziecięcej gitarce kawałkiem: “Wlazł kotek na płotek”. Z tamtego czasu pozostał mi też sentyment do kolęd w wykonaniu Polskich Słowików oraz miłość do chórów chłopięco-męskich ogółem. Szkołę muzyczną spędziłam nad czechosłowacką Cremoną, która służyła mi przez całe LO wraz ze studiami. Podczas pobytu w Anglii kupiłam wdzięczną Mendietę, podarowaną przy wyjeździe koleżance z Zimbabwe, a obecnie gram na gitarze hiszpańskiej i planuję zmianę brzmienia.

antonio poldek

Jest tylko jedno “ale” – postanowiłam, że zakup kolejnej gitary nastąpi po mistrzowskim opanowaniu przeze mnie trzech utworów:

1. Recuerdos de la Alhambra Francisca Tárregi

2. Asturias Isaaca Albéniza

3. Partity Jana Sebastiana Bacha

Jestem dobrej myśli choć ciekawi mnie, ile pokoleń lutników zdąży w międzyczasie wyrosnąć, aż z czystym sumieniem będę mogła sobie tę wymarzoną gitarę nabyć.