Mów do mnie szyfrem

Od czasów LO posiadam swój, sukcesywnie modyfikowany szyfr. W porównaniu do złożonych algorytmów komputerowych, oparty jest on na prostej zasadzie, intuicyjnie wpisując się w regułę, jaką można dostrzec w konstrukcji pisma devanagari. Wtedy nie miałam jednak o tym pojęcia. Wciąż zresztą nie wiem, na co mi ten szyfr? Równie dobrze mogłabym ustawić zegarek na 48 min 12 sek do tyłu i podczas sprawdzania godziny rachować sobie faktyczny czas. Otóż, coś w tym jest. Skłonność do ozdabiania oraz urozmaicania życia jest zauważalną cechą ludzkiej natury, co może przybierać różne formy: od dziar przez mnożenie bibelotów po studiowanie ksiąg do góry nogami. Ja szyfruję. Wchodzę tym samym w niezawisły świat, funkcjonujący na czytelnych prawach mojego systemu, pozbawionego jakiejkolwiek wartości użytkowej; jest raczej cierpliwym organizmem, który uprzejmie pozwala mi wpływać na swój kształt. Korzystam z tego kondensując znaki i kto wie, może stworzę kiedyś ich postać cyfrową. Pro arte.

Podstawowe info

Przykładowe szyfry