Pierwszą kasetę z piosenkami Modern Talking kupiłam w 1986 roku w Fono-Shopie, mieszczącym się naprzeciw ówczesnego miejsca pracy mojej mamy. Pierwszą kasetę zespołu The Doors kupiłam w tym samym sklepie trzy lata później, po usłyszeniu riffu otwierającego utwór L’America.  Muzyka towarzyszy mi od urodzenia, a poniższa lista powstała pod wpływem kaprysu. Nie zmienia to faktu, że bardzo dużo zawdzięczam twórczości m.in. Wernera Herzoga, dzięki któremu poznałam barokowe kompozycje Heinricha Schütza, zdradzające wyraźne wpływy szkoły weneckiej. Podobnie było w przypadku Carla Gesualda, jak i filmu Blow up, który rozpoczął moją przygodę z jazzem Herbiego Hancocka. Poza tym, odrębnymi i niczym nie zasłużonymi darami była moja dziecięca fascynacja Kraftwerkiem, zapoczątkowana  przechwyceniem na zdartym Kasprzaku audycji, podczas której prezentowano kosmiczne brzmienia z tej PŁYTY.  Na tym samym mirku odsłuchiwałam wygrzebane z piwnicy nagrania kolęd chóru Kurczewskiego i chyba stąd wzięła się moja słabość do głosów chłopięco-męskich. W przypadku wokalistek, jeśli nie wiadomo o kogo chodzi to zawsze o Janis Joplin, dlatego dobrze jest dla urozmaicenia natknąć się jakieś bezsennej nocy na koncert Diamandy Galás; w świecie opery do dziś mówi się Wielka Callas i sądzę, że identycznie można podsumować awangardowy geniusz Diamandy. Podsumować możnaby też wszystko powyższe, tylko jak? Może tak.

 

The Doors

Carlo Gesualdo

Claudio Monteverdi

ParadiseMixParty

Kraftwerk

Herbie Hancock

Diamanda Galás

Heinrich Schütz

Miles Davies

Don Cortes Maya