Old Pier Bookshop

Old Pier Bookshop (1)Dawno temu mieszkałam i pracowałam w Morecambe Bay na północy Anglii, a w wolnych chwilach zaglądałam do nadmorskiego antykwariatu o nazwie Old Pier Bookshop. Jego twórcą i właścicielem jest Aronne Vettese – chyba najbardziej oczytany człowiek na tym globie, a na pewno najlepiej się orientujący w szalonej zawartości swojego labiryntu. Właściwie tam zaczęła się moja przygoda ze starymi książkami, tj. takimi które specyficznie szumią podczas wertowania, emitując zarazem niepowtarzalny zapach. Od czasów Morecambe gromadzę więc książki starsze ode mnie i bardzo mi się to podoba.

Pierwszą upolowaną zdobyczą był zbiór wierszy Georga Herberta

a drugą pisma Epikteta

Kolejne nabytki to między innymi:

James

Thoreau 1

… i wiele innych. Czas jednak na refleksję tyczącą się Wielkich Nieobecnych, tzn. książek, których nie kupiłam. Chociażby zgrabnego kieszonkowego zbiorku poezji W. Blake’a czy esejów R.W. Emersona, podobnie jak paru książek historycznych, filozoficznych, także sonetów Szekspira. A wszystkie one w zjawiskowej szacie, bo wciąż mam na myśli wydania XIX-wieczne z wzorzystymi tłoczeniami na skórzanych oprawkach, złotą obwódką okalającą każdą poszczególną stronę, wyposażone w aksamitne lub atłasowe krwiste tasiemki oraz to, co fascynuje mnie najbardziej, czyli sygnatury poprzednich właścicieli danego egzemplarza. Więc nie kupiłam,  dlaczego? Chodzić może o to, by mój żal osiągnął krystaliczną postać, a pamięć o wymienionych cudach pozostawała wiecznie żywa… Z pewnością w kontakcie z książką około 100-letnią ożywieniu ulega świadomość względności pryncypiów i ustaleń, związanych z aktualnie obowiązującymi regułami poprawnej polszczyzny. Mam tu na myśli wielokrotnie spotykane w rodzimej literaturze dawniejszych czasów wyrazy i zwroty typu: “blizko”, “dwuch”, “pozatem”, “nietylko” za jakie współczesny uczeń dostałby lufę (a może lófę? morze…). Tymczasem ich autorami byli wszechstronnie wykształceni erudyci pokroju Adolfa Nowaczyńskiego, Stanisława F. Michalskiego czy Stefana Ossowieckiego, których wiedza zdobyta bodaj na poziomie gimnazjum przekraczała tę, jaką ja zdołam uzyskać kiedykolwiek.

Stare książki są stare jak świat, ale w przeciwieństwie do mamutów mają się niezgorzej. Co więcej, ich obecność w XXI wieku świadczy całkowicie na korzyść tego wieku.

Emerson 2